Legendy

Czarownica
Czarownica według jednej z legend to kobieta, która została zamieniona w skałę za złorzeczenie księdzu spieszącemu z Najświętszym Sakramentem do chorego.
Inna legenda mówi, że w tym miejscu spotykały się na sabat czarownice i wiedźmy z całej okolicy. Druga legenda wydaje się być nadal aktualna zważywszy, że u podnóża skałki od kilku lat znajduje się tajemniczy krąg ogniskowy – stworzony prawdopodobnie właśnie przez spotykające się tu wiedźmy.
Do skałki najbezpieczniej jest się dostać z parkingu przez kładkę wiszącą nad drogą, stworzoną właśnie z myślą o ułatwieniu turystom możliwości bezpiecznego zwiedzania „Skamieniałego Miasta”.

Ratusz
Skałka ta znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Czarownicy. Najbezpieczniej jest dostać się do niej przechodząc wiszącą nad drogą kładką. Ma on kształt ambony, a jego najwyższa ściana osiąga wysokość 12 m. Ze szczytu można podziwiać widoki roztaczające się na dolinę rzeki Białej i sąsiednie wzgórza.
Według legendy ratusz był kiedyś siedzibą władających w mieście radnych miejskich. Jednak oni zamiast porządnie władać miastem, podejmować mądre decyzje i dbać o interesy mieszkańców nie stronili od zabaw i uciech. W magistracie często urządzali huczne, mocno zakrapiane zabawy i przyjęcia. Dlatego też kiedy miasto skamieniało i ich ratusz został zamieniony w skałę, oni sami uwięzieni w jego wnętrzu pomarli z pragnienia. Podobno ich cierpienia mają się skończyć, gdy Biała zaleje ratusz i tym samym wyzwoli zamkniętych w jego wnętrzu radców.

Grunwald
Skałka ma kształt baszty i jest najrozleglejszą skałką w rezerwacie, jej maksymalna wysokość wynosi 17 metrów. Znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie drogi Tarnów-Grybów tuż obok znajdującego się przed wejściem do rezerwatu parkingu.
Swoją nazwę zawdzięcza pamiątkowej tablicy, która została umieszczona we frontowej ścianie skalnej w 1910 roku w związku z 500 rocznicą Bitwy pod Grunwaldem. Fundatorem tej tablicy był Ignacy Jan Paderewski wybitny polski kompozytor, który w pobliskiej miejscowości Kąśna Dolna posiadał swój dworek. Przed wmurowaniem tablicy skałka ta posiadała jednak inną nazwę nadaną przez miejscową ludność – Piekło. Zawdzięczała ją szczelinie znajdującej się skale, która według legendy kryje w sobie wspaniałe skarby. Tajemnicza szczelina, bo tak jest nazywana, raz w roku otwiera się tak, że można zobaczyć owe legendarne bogactwa. Jednak, jeżeli ktoś do niej wejdzie natychmiast się zamyka, a śmiałek ginie. Nikomu nie udało się do tej pory wydostać skarbu, a chętnych podobno było wielu.

Warownie
Według legendy warownie dolna i górna były kiedyś basztami strzegącymi wjazdu do miasta. Urzędowali w nich strażnicy, których zadaniem było dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców i ostrzeganie o wszelkich zbliżających się zagrożeniach. Niestety kiedy na miasto spadła straszna kara i zostało zamienione w kamienie i te dwie strażnicze wieże skamieniały. Jednak do dziś dnia w kamiennych warowniach dobrze zachowały się dawne okrągłe okienka.

Warownie to dwie baszty skalne, które są pozostałością po działającym w tym miejscu w XIX wieku kamieniołomie, z którego pozyskiwano piaskowiec do budowy okolicznych domów, a także do budowy linii kolejowej. Na Warowni Górnej wprawne oko szybko odnajdzie i zapewne odszyfruje wykute w skale napisy. Są to podpisy XIX-wiecznych kamieniarzy. Powyżej Warowni znajduje się jeszcze jedna wychodnia skalna będąca pozostałością po dawnym kamieniołomie. Jest ona o tyle ciekawa, że kryje w sobie jaskinie, w której chętnie gniazdują żyjące na terenie rezerwatu nietoperze.

Borsuk
Dawno temu w okolicach Ciężkowic żył pewien rycerz. Wsławił się on bynajmniej nie odwagą czy męstwem, a jedynie przeogromnym skąpstwem. Jedynym jego zajęciem było gromadzenie skarbów i kosztowności, które składał w skalnej szczelinie. Rycerz ogromnie bał się, że ktoś może ukraść mu jego bogactwa i dlatego gdy nie było to konieczne nie oddalał się od nich ani na krok, pilnując ich jak borsuk swojej nory. Niestety pewnego razu zmęczony już ciągłym pilnowaniem ułożył się przed wejściem do swojej komnaty ze skarbami i zasnął. To całkowicie go zgubiło, bowiem we śnie spotkała go wreszcie kara za jego chciwość. Został zamieniony w borsuka i tak po dzień dzisiejszy śpi pilnując swoich schowanych w skale kosztowności.

Skałka Borsuk w swoim kształcie przypomina borsuka. Jest ona również częścią większego kompleksu skałek zwanych Grupą Borsuka. Skałka ta stanowi platformę skalną ograniczoną progami i rozczłonkowaną szczelinami. Bardzo malownicza lokalizacja tych rozsianych na wzniesieniu skałek, które wraz z plątaniną korzeni porastających je sosen stanową wielkie urozmaicenie terenu, sprawia, że jest to jeden z bardziej lubianych przez turystów fragmentów rezerwatu.

Piramidy
Z tymi wychodniami w kształcie piramid związana jest ciekawa historia. W czasach bardzo dawnych, kiedy o turystycznym zwiedzaniu skał jeszcze nikt nie myślał, wybrał się z polecenia faraona egipski kronikarz na wędrówkę po krajach słowiańskich. Nie tylko spisywał historie które usłyszał, wykonywał również liczne ryciny i rysunki. Zawitał do Skamieniałego Miasta, gdzie kształty skał bardzo mu się spodobały. Kiedy wrócił do Egiptu okazało się, że właśnie zmarł faraon. Ogłoszono wówczas konkurs na projekt grobowca. W konkursie stanął i ów kronikarz. Spośród wielu propozycji wybrano jego rysunki Piramid Skamieniałego Miasta i tak już pozostało. Czy to przypadek, że w pobliżu mieszka Aligator, polana obok nazywana jest Pustynią, a jedna ze skał Sfinksem?

Pustelnia
Jest to skałka samotnie stojąca, nieco powyżej Piramid i Lisiego Wąwozu. Legenda głosi, że dawno temu poza murami miasta w małym domku mieszkał pobożny i dobry pustelnik. Wiódł on skromne życie z dala od zgiełku. Pewnego dnia do chatki Pustelnika przyszedł starzec. Zmęczony wędrówką usiadł na ławeczce przed chatą i poprosił o szklankę wody. Dobry pustelnik spełnił jego prośbę i tym samym pokazał dobroć swojego serca. Starzec rzekł mu wtedy tak: „Jeśli Ci życie miłe przyjacielu, spakuj swoje rzeczy i uciekaj stąd jak najszybciej, jutro bowiem na wszystko będzie już za późno” po czym poprosił o jeszcze trochę wody. Gdy pustelnik wrócił przed dom z pełnym kubkiem, starca już nie było.

Jeszcze tego samego wieczora pustelnik opuścił swój dom i wyruszył w świat, a następnego ranka zgodnie z przepowiednią starca „na wszystko było już za późno”, bo całe miasto w tym także stojąca poza murami miejskimi pustelnia zostały zamienione w skały.

Skałka z krzyżem
Ma ona kształt baszty, której ściany sięgają 9 metrów wysokości. Jest to jedyna skałka na terenie całego rezerwatu na którą można się wspiąć. W środku znajduje się otwór, pozwalającymi wyjść na szczyt skałki. Z góry przy dobrej pogodzie podziwiać można rozległą panoramę na okoliczne wzgórza, dolinę rzeki Białej i położone u naszych stóp Ciężkowice. Skałka równie ładnie prezentuje się wieczorową porą ze względu na jej podświetlenie. Dobrze widoczna jest wówczas z drogi, a nawet z ciężkowickiego rynku.
Z powstaniem nazwy tej skałki wiążą się dwie legendy:
Jedna z nich mówi, że jest to dawny kościół, który w skałę został zamieniony z winy proboszcza. Ksiądz lubił bowiem grać w kości i bardzo często zasiadał do partyjek z diabłem. Pewnego dnia całkowicie już przegrawszy cały swój dobytek chcąc się odegrać zastawił kościół. Niestety i tym razem los nie był mu przychylny i przegrał. Ale diabeł odczekał trochę zanim odebrał swoja nagrodę. W niedzielne przedpołudnie gdy ksiądz wraz z wiernymi modlił się w kościele diabeł postanowił odebrać to co do niego należało i zamienił cały kościół wraz z przebywającymi wewnątrz parafianami i księdzem w skałę. O tym, że był to kiedyś prawdziwy kościół przypomina dziś jedynie krzyż umieszczony na szczycie skałki.
Inna legenda opowiada zaś, że w miejscu tym siadywał czasami pijany czart. Dla rozrywki rzucał w kierunku drogi wiodącej do miasteczka kamieniami. Płoszył przy tym konie ciągnące wozy kupców zmierzających do miasta, a nieraz i miejscowa ludność obrywała kawałkami rzucanych z góry skał. Mieszkańcy bardzo się bali tamtędy przejeżdżać bo nie wiedzieli dlaczego nagle fragmenty skały spadają na nich z góry. We wsi znalazł się jednak jeden odważny chłop, który stwierdził, że to na pewno sprawka diabła. Wykuł więc z żelaza krzyż i zamocował go na szczycie wzgórza na skałce. Okazało się to wybawieniem dla mieszkańców i kupców zmierzających do miasta. Gdy tylko diabeł zobaczył krzyż w miejscu, z którego rzucał kamieniami wyniósł się czym prędzej, a mieszkańcy mogli znowu bezpiecznie podróżować drogą.